Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IsaDora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IsaDora. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 listopada 2011

IsaDora Beetle Green

IsaDorę uwielbiam za cholerne, niewygodne szerokie pędzelki, małą pojemność buteleczki i wysoką cenę \m/ Wśród jesiennych nowości był na przykład taki Moroccan Blue - ładny, ale nic nowego. No i był Beetle Green. Ja na takie lakiery mówię skarabeusze, bo mienią się tak jak te żuki. Kolor to klasyczny beetle green; język polski nie ma równie zgrabnego odpowiednika, ale to jest grupa zielono-niebiesko-fioletowa, kolory się mienią i przenikają, ale jest jedna wyraźna baza. Czyli taki peacock :> Tu baza jest ciemnozielona, odcień zdecydowanie szmaragdowy. W butelce wygląda zachwycająco! To moje ukochane kolory i prawie zaniemówiłam, gdy obejrzałam butelkę z Beetle Green. A na paznokciach... Na paznokciach jest troszkę bardziej zwyczajnie. Nie ma efektu przenikania się kolorów. Jest piękny szmaragdowy frost, z lekkim podtekstem :> Na szczęście musiałam skoczyć do sklepu, zwykły osiedlowy spożywczak. W jarzeniowym świetle lakier ożył! Na zielonej bazie pojawiała się raz niebieska, raz fioletowa poświata :o)
Lakier jest naprawdę wyjątkowy: łapię się na tym, że oglądam swoje paznokcie pod różnym kątem i nie mogę oderwać od tej zieleni oczu. Jest bardzo głęboka, w sumie spokojna, ale ma w sobie tajemnicę \m/

Zdjęcia mi się przekręcają podczas wgrywania :o(

I like IsaDora for this bloody, uncomfortable wide brushes, small capacity of bottles and high price \m/ Among this fall' newbies was Moroccan Blue - nice, but nothing special. And there was Beetle Green. Classic beetle green it is :o) These are my favourite colours so I dried uo when I saw it. But on the nails... On the nails it's more ordinary. No fusion of colours. It's just lovely deep dark emerald frost, with something underneath :> Luckily I went shooping that evening, just grocery, nothing big. In that artificial, very sharp light this colour... Let me say it loud: IT'S ALIVE! Finally you can see a blue and a violet glow on a green base :o) Lacquer is really special: very deep green, quite calm, but it hides a mystery \m/

Stupid downloader, turns my pics :o(


 






Skoro już listopad, to powinien być November Rain :o)
It's November, so it should be November Rain :o)



niedziela, 10 lipca 2011

IsaDora Ocean Drive

Trudny to temat, ten Ocean Drive. Bo zestawienie cech mocne: grupa baby blue i pastel. 
A w efekcie neon. Czy może być coś gorszego?! :> IsaDorę bardzo lubię, i tak jak kilka 
(i kilkanaście też) lat temu wiało nudą, teraz naprawdę jest na czym oko zawiesić. Szczególnie ubiegłoroczny wysyp kolorów był udany - mój ukochany Jaded czy taki Combat Khaki. No i ten szeroki pędzelek! (chociaż jestt roszkę za sztywny imo)

IsaDora ma lakier o nazwie Baby Blue i wygląda on tak, jak się nazywa. Ocean Drive pochodzi 
z kolekcji Summer Nails 2011. To raczej typ baby blue, ale jak go opisać obrazowo: morska mięta...? Taki baby blue ocean raczej, bo to ani klasyczna mięta ani turkus ani błękit. Wszystkiego po trochu w zasadzie.Tak naprawdę to chyba jest, kurczę, klasyczny cyjan i tyle.

Lakier, jak to u IsaDory, bardzo gęsty - jedna warstwa kryje całkowicie. To mnie zawsze troszkę drażniło, bo ja jestem z tych, co lubią poprawić sobie kolor drugą warstwą ;o) Ocean Drive to pastel, więc malowanie było dla mnie koszmarem. Niestety, widać to na zdjęciach, ale chociaż naprawdę się starałam - lepiej nie będzie. Pastele i lakiery na białej kremowej bazie kojarzą mi się z korektorem biurowym w butelce (malowało się pazury z nudów podczas lekcji!).

Ocean Drive jest wyjątkowym kolorem, ale wolałabym go w wersji krem albo nawet jelly. Pierwsze zdjęcie jest troszkę podrasowane, ale kolor wiernie oddany.