Uwielbiam czytać (i oglądać) na innych blogach posty "kolekcjonerskie". Oczywiście gównie lakierowe, choć na blogach urodowych też czasem trafiają się interesujące historie. A ponieważ z częstotliwością pisania u mnie żałośnie (i w najbliższej przyszłości się to nie zmieni), proponuję zajrzeć do mojego Helmerka w poszukiwaniu lakierów OPI. To moja ukochana firma, przyznaję bez bicia. Na początek idą te grzeczne, bezpieczne, klasyczne. Później, jeśli temat zacznie żreć, wyciągnę z czeluści resztę butelek. Zaczynamy :>
I just love to read (and watch) stash posts. Mostly nail polish ones, but some beauty blogs' stuff also will do. So lets take a look into the depth of my Helmer in seaching for OPI polishes. It's my fav brand, I confess. First are the decent ones. Off we go :>
Od lewej: Vanilla-zuela, Bare it in Trafalgar Square, Skinny Dip'n in Lake Michg'n, Barefoot in Barcelona, Canberra't Without You, San Tan-tonio (gdzie na zdjęciu jest Tickle My France-y?!)
Od lewej: OPI&Apple Pie, Ginger Bells, Did Someone Say Party?, Cheyenne Pepper
Od lewej: Don't Melbourne the Toast, Java Mauve-a, Kreme de la Kremlin, Maine-iac Mauve
Od lewej: Yucatan If You Want, Grand Canyon Sunset, Baguette Me Not, Paint My Moji-toes Red, Vould You Like a Lick-tenstein?
Zaginiony w akcji/MIA: Silent Mauvie
Jakieś życzenia w sprawie słoczowania? Wyciągać kolejne grupy kolorystyczne?
Any swatch requests? Do you want other shades?