wtorek, 3 kwietnia 2012

OPI Canberra't Without You

To dziwny lakier. Lubię takie niezbyt klasyczne nudziaki, ale ten konkretny lakier to trudny temat. W butelce wygląda świetnie: nudziak podbity różem ze srebrnymi drobinkami (to zdecydowanie nie jest shimmer). Aplikacja koszmarna! Bardzo smuży, a do tego nie jest kryjący (na zdjęciu są dwie grube warstwy). Po wyschnięciu srebrne drobinki wyglądają jak bąble na lakierze, a nie brokat :o( Ale i tak mam do gnoja słabość - dla mojej skóry jest idealnym odcieniem nude - proporcje między różem a beżową bazą są idealne.

It's a weirdo. I like that sort of not very classic nudes, but this one is a problem child. It looks great in a bottle: flesh-toned nude with silver particles (it's not a shimmer). The application was pain in the ass! It's bloody streaky and - tomake it even worse - pretty sheer one (I have two fat layers on my nails). On nails these silver glitter specs look like lacquer bubbles :o( But above these I like this little bastard - it's a perfect shade of nude for my skin tone. The balance between beige and pink is perfect.









Stare, dobre Skid Row z 1989 roku.
Good, old Skid Row, back to 1989.




2 komentarze:

  1. grunt że ślicznie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  2. odcień bardzo ładny, ale faktycznie słabiuśko kryje... :-)

    OdpowiedzUsuń