wtorek, 31 stycznia 2012

Colour Alike 205 Green Go

Generalnie minikolekcja Chlorofile jest udana. Oczywiście musiałam mieć wszystkie trzy (to przecież zielenie!), ale naprawdę interesował mnie tylko jeden: Green Go, seledyn ze złotym shimmerem. Nie ustaję w poszukiwaniach kopii Creme de Menthe (i oryginału również), a na zdjęciach lakier wyglądał obiecująco. I na paznokciach też nie wygląda źle. Skojarzenia nasuwa, i to nawet bez specjalnego kombinowania. Lakier to duochrom: seledynek, ale mieni się odcieniami niebieskiego (angielskie "sea foam" idealnie określa te morskie odcienie niebieskości i zieleni). Plus delikatny złoty połysk. Niestety wykończenie ma paskudne - cholerny frost. Widać pociągnięcia pędzelka i na dodatek coś, co ja nazywam "szklanką": jakby warstwa szkła na lakierze, tak niefajnie odbija światło. Ale przecież to duochrom, takie rzeczy ma wliczone w cenę :> Zdjęcia nie oddają wiernie koloru. To coś pomiędzy fotkami paznokci (aparat) a fotkami butelki (komórka).


Chlorophylles mini collection is pretty cool. I wanted to grab all three (hey, they are green!), but I was much interested only in one: Green Go, aquamarine with a golden shimmer. I am still on the road in my nevereneding search for Creme de Menthe dupe (and the original also), and the swatches of 205 were so promising... When on the nails, you can think about "Creme de Menthe group", indeed. Although it's a duochrom :o) It's aquamarine/mint/sea foam with a subtle golden shimmer. But the finish is crappy - a bloody frost. Visible brush strokes and something I call "a glass": a layer of glass pane, reflecting a light in a weird way. But hey, it;s a duochrome, all these "lovely" effects are included :> Pic do not do the justice: the shade is sth between nail shots (camera) and bottle pics (mobile).







A potem spadł mi na podłogę...
And the I dropped it...



Zostańmy "green"...
Let's stay green...





wtorek, 24 stycznia 2012

Barielle Myrza's Meadow

Bariellki to mój amerykański obiekt pożądania numer 2 (pierwsze miejsce na liście to BB Couture). Dojrzałam już do tego, aby po miesiącach wzdychania, wreszcie zamówić te śliczności. Dziś pierwszy z nich: Myrza's Meadow. Jasny, groszkowy odcień (aczkolwiek po angielsku nazywa się on lime green, czyli limonkowy) z holograficznym glitterem. Nakłada się koszmarnie, jest bardzo gęsty (jednak w porównaniu z CC Holiday Splendor - to w zasadzie jest wodnisty :>), poza tym - nie mam zastrzeżeń. Oprócz jednego: rozczarował mnie. Do cholery, wszystkie zamówione Bariellki mnie zawiodły! Nie wiem, jakim cudem... Chyba moja pojara była zbyt duża i ta aura dojrzewania do zakupu zabiły wszystko. Oczywiście, lakier sam w sobie jest fajny, ale miały być fajerwerki i wodotryski, a tu nic z tych rzeczy.

Barielle's polishes are my American object of desire nr 2 (first place on a list belongs to BB Couture). Finally, after months of drooling, I felt ready to purchase these beauties. First to try was Myrza's Meadow. Mild, lime green with a holo glitter. Application was a bloody horror, it's so thick (but comparing to CC Holiday Splendor - it's almost watery :>), rest was fine. Apart from one detail: I felt dissappointed. Bloody hell, all of these Barielle babies were failures! Don't know how... I guess my excitement was too big and the aura of "not-ready-to-purchase-yet" was kiss of death. The nail polish itself is quite cool, but there were supposed to be fireworks and waterworks... 





 







A teraz moja ukochana failure...
And here is my favourite failure...


sobota, 21 stycznia 2012

A-England Tristam

To jest jedyny lakier z oferty A-England, który chciałam mieć. I cieszę się, że go kupiłam (z 30% zniżką!), bo jest wspaniały. Ciemny granat z drobinkami holograficznymi. Brzmi naprawdę nieźle :> Efekt holo jest bardzo, bardzo delikatny. W zasadzie widoczny tylko z bliska i przy dużym słońcu/świetle. Ale mi najbardziej podoba się opcja "w cieniu": wygląda to jak granatowa baza posypana solą! Coś pięknego! Bardzo w moim stylu, niby spokojny, a jednak zaskakuje.

It's was the only one shade from A-Englad I wanted to have. I'm so glad I purchased it (30% off!), because it's gorgeous. Navy blue with a small paholo shimmer. Sounds really cool :> The holo effect is very, very subtle. Actually you have to look very close and directly in a sunlight. But my biggest crush is "in the shade" option: it looks like a navy blue base poured with salt! A stunner! Very my style, seems to be decent, but surprising at the same time.









Stary, dobry Def Leppard o sypaniu cukrem :>
Old, good Lepp's about pouring some sugar :>




środa, 4 stycznia 2012

L.A. COLORS Sea Green

Nowy rok, nowa miłość. Lakier jest w kolorze lekkiej mięty z delikatnym złotym shimmerem. Jakieś skojarzenia? :> Tak, wydaje mi się, że dodatkowa kropla zieleni uplasowałaby go na półce "w stylu creme de menthe" \m/ Na zdjęciach nie widać jego miętowości, ale to naprawdę odcień zieleni.
Naczytałam się wiele o złej jakości L.A. COLORS, ale nie mogę się pod tym podpisać. Noszę go trzeci dzień, bez żadnych odprysków, otarć czy zarysowań. A wszelkie roboty domowo-kuchenne są u mnie na porządku dziennym!

New year, new love. This polish is a mild minty shade with a golden shimmer. Any bells ringing? :> Yes, I am pretty sure that an additional drop of green would put this one on "creme de menthe-like" shelf \m/ The pics don't give a justice - trust me, it's green.
I've read many not very flattering opinions about L.A. COLORS quality, but cannot agree. Three days of wearing, without any chip or scratch, including all the housekeeping activities!











Dziś skończyłby 50 lat...
He would have turned 50 today...



niedziela, 18 grudnia 2011

Made The Same Part 1

Uwielbiam znajdować identyczne lakiery! Na pierwszy ogień idzie Bellaoggi 76 i Depend 227.

I just love finding dead-on-dupes! Let's start with Bellaoggi 76 and Depend 227.












Nie zapominajmy o muzyce!
Let's not forget about music!

czwartek, 15 grudnia 2011

Collistar Blu Lame Mat 70

Mało jest niebieskości, które mnie zaskakują. Mam hektolitry lakierów w tym kolorze, więc coraz mniej już możliwości przede mną :> Ostatnio takim objawieniem był Smooth Sailing - coś obłędnego! A teraz jest Collistar. Zobaczcie same. Jest też zielona wersja tego lakieru, ale mniej mnie zachwyciła (wyglądała zbyt frostowo). To niepokojące, bo zielony ZAWSZE jest moim pierwszym wyborem. 

There are not so many variations of blue that can surprise me. I have gallons of blue polishes, so I'm running out of options :> My last revelation was Smooth Sailing - pure madness! And now it's Collistar. let the pics speak for themselves. There is also a green version of this lacquer, but it wasn't love at first sight for me (it seemed too frosty). I find it a bit disquieting, beacuse green is ALWAYS my first choice.







A skoro mowa o objawieniach...
Talking about revelations...



sobota, 3 grudnia 2011

TAG

Zostałam oTAGowana przez MadAsAHatter, za co bardzo dziękuję :>
Zasady: napisz kto cię otagował; wymień dziesięciu mężczyzn, których uważasz za najbardziej atrakcyjnych i krótko uzasadnij wybór; otaguj dziesięć osób i zawiadom je.

I was TAGged by MadAsAHatter, thank you :>
Rules: name a blogger who TAGged you, give a list of 10 hottest guys and explain your choices, pass a TAG to 10 persons and let them know.

TAGuję bloggerki (jeśli macie ochotę):
My TAGs (if you pleased):

Większość z tych panów czasy swojej największej seksowności ma już za sobą LOL, ale niektórzy "są" ze mną już od 20 lat (!), więc dla mnie wciąż są baaaaardzo interesujący :> Idę o zakład, że większość nazwisk widzicie po raz pierwszy w życiu. A osoba, która zna wszystkich chyba powinna zostać uhonorowana jakimś fajnym, rockandrollowym lakierem :> Jest strasznie monotematycznie, nudno wręcz, ale fajnie się bawiłam robiąc to zestawienie. Miałam to szczęście, że wszystkich (nie, oprócz jednego) panów widziałam na scenie, na żywo. Niektórych nawet poza sceną \m/ Tak, słuszne są Wasze podejrzenia, jestem stara :oP
Poza pierwszą trójką, kolejność przypadkowa.

My list... Hmmm... Many of these guy their sexiest years have behind them LOL, but some of them are "with me" for nearly 20 years (!) now, so I still find them very attractive :> I bet you have never seen these names. But if you do know them all - I should send you some cool rocn'n'roll polish as a reward :> You may find it boring, but I had a great fun doing this list. I was lucky enough to see all of them (sorry, except one) playing live. Meeting a few of them backstage too \m/ You suspect correctly: I am old :oP
Except first three name, the order is random.


GREG MACKINTOSH (Paradise Lost)


Moja ukochana kapela. No i Grześ. Niezwykły talent, niezwykła wrażliwość. Ważna postać w moim życiu. Ta muzyka, która mnie ukształtowała - razem dorastaliśmy, razem zapadaliśmy w mrok. I tak już od 20 prawie lat...

My beloved band. And my Gregy. Unique talent, unique sensibility. Very important person in my life. This music shaped me - we were growing togheher, we were falling into darkness togehther. And for almost 20 years now...



STEVE HARRIS (Iron Maiden)

 źródło

Bóg basu, szef potężnej firmy, jaką jest Maiden. Genialny kompozytor, moja wielka gitarowa inspiracja i fascynacja. Poza tym jest zajebiście pociągający!

God of bass, and the boss of a powerful company which is now Maiden. Genius composer, my great guitar inspiration and fascination. And above all these - he is bloody sexy!


JAMIE CAVANAGH (Anathema)
źródło


Braci Cavanagh uwielbiam w komplecie! W zasadzie mógłby tu być Vincent, bo to bliźniacy jednojajowi czy nawet Danny. Ale nie jest - Jamie jest :> Anathema jest dla mnie jedną z najważniejszych kapel, specjalne miejsce w sercu. A Jamie jest zajebiście seksowny i do tego miedziano-rudy! A ja mam słabość do rudych facetów. Nie muszę chyba dodawać, że bas tylko wieńczy dzieło... :oP

I just love all of Cavanagh brothers! It could have been Vincent (Jamie's twin) or Danny. No, it couldn't - it must be Jamie :> Anathema is one of my most important bands, with a special place in my heart. And Jamie is so damn hot and a redhead too! I'm crazy about redhead guys. And a bass guitar is just a cherry on a top of a cake... :oP
 
JERRY CANTRELL (Alice In Chains)

Wielki talent, muzyk, kompozytor, wokalista. Cudowny uśmiech, rozświetlający pomieszczenia :o) Odjechałam totalnie, gdy tylko zobaczyłam go w klipie do jednej z moich ukochanych piosenek Alisów "Would?".

A great talent, a musician, a composer, and a singer. Lovely smile that enlightens a room :o) I went totally crazy when I saw him in a "Would?" video (one of my fav songs of Alice In Chains).


JOHN TAYLOR (Duran Duran)


Tak, tak, ja jestem metalhead, ale Duran Duran to moje dzieciństwo i mam dużą słabość do pana Johna.


Yeah, yeah, I'm a metalhead, but DD it's me being a youngster and Mr. Taylor will always have a special place in my heart.

JAMES HETFIELD (Metallica)
żródło

James... Im starszy, tym bardziej sexy. Jeden z najlepszych rockowych wokalistów wszech czasów. Poza tym, hej, to cholerny Hetfield, czy trzeba mówić więcej...?

James... The older, the sexier. One of the best rock singers of all times. And, hey, it's a bloody Hetfield, need I say more...?


JAN-CHRIS DE KOEYER (Gorefest)

 źródło

Jan-Chris pierwszy z prawej. Wokal i bas w Gorefest. Pięknie wytatuowany lewy rękaw. Uwielbiałam jak miał długie włosy i zawsze półnago na scenie; potem jak był już bardziej poważny i w platynie, uwielbiam i teraz - zawsze słucham z ogromną przyjemnością, a w przypadku growlujacych wokalistów to nie jest aż tak oczywiste :>

Jan-Chris is first from the right. Singer and a bass player of Gorefest. Great left sleeve tattoos. I used to love him when he had long hair, performing half-naked on stage, used to love him being more serious and bleached, love him still - I have a great pleasure listening him singing, which is not an usual procedure - J-Ch uses growl :>



MICHAEL "DUFF" MCKAGAN (Guns'n'Roses, Velvet Revolver)

 źródło

Do Duffa mam słabość. Wysoki chudzielec, jak Jan-Chris, tleniony blondynek (jak Jan-Chris), podziargany (jak Jan-Chris), z basem prawie na wysokości kolan (jak Jan-Chris). Więcej mi nie trzeba. Na zdjęciu z żoną, w szczytnym celu.

I have a thing about Duff. Tall and slim (just like Jan-Chris), bleached (just like Jan-Chris), tattooed (just like Jan-Chris), with a bass hanging low around his knees (just like Jan-Chris). I need nothing more. Pictured with a wife, for a right cause.


RACHEL BOLAN (Skid Row)



Eh, Rachel... Piękny zestaw: świetny basista (a to w przypadku soft metalowych bandów z lat 80-tych wcale nie było takie oczywiste), kompozytor i megaseksowny koleś. Uwielbiałam łańcuszek z nosa do ucha (i oczywiście nosiłam też!). I te WŁOSY! Nawet kobiety rzadko mają tak piękne pióra. Jeśli macie czas, wygooglajcie sobie stare foty pana Bolana - naprawdę, aż szkoda, że ten pociąg już odjechał :> 

Rachel, oh boy... Great set: amazing bass player (it's not so obvious when you speak about sof metal bands from the 80's), composer and sooo bloody hot guy. A chain connecting a nosering with an earring (I used to wear that too!). And those HAIR! I don't know any woman with such a beautiful hair. If you are not so busy, pls google old pics of Mr. Bolan - really sorry that this train has already left :>